Antyszczyt
Dość wyzysku,
przemocy i zakłamania! Chcemy wolności od dominacji pracodawcy nad
pracownikiem, polityka nad obywatelem i międzynarodowego kapitału nad człowiekiem!
24 lata temu, w 1980 roku robotnicy, intelektualiści, studenci, rolnicy,
emeryci i renciści - by wymienić tylko niektóre spośród uczestniczących w strajkach i
protestach grupy - zrealizowali wielki mit o ogólnonarodowym pojednaniu w żądaniu równości,
sprawiedliwości i wolności. Solidarność - pisana wtedy z małej litery, i prawdziwa,
pozwoliła Polkom i Polakom przełamać sprytnie podtrzymywane przez władzę nierówności i
różnice w wykształceniu, sytuacji majątkowej oraz prawach. Nieznośna sytuacja oraz
determinacja i upór protestujących doprowadziły do pokojowego w swej wymowie przełomu.
Choć jego rezultaty nie trwały długo - posierpniową sielankę przerwał w grudniu 1981
roku stan wojenny - przełom ten nadal pozostaje wydarzeniem symbolicznym.
Do tego właśnie wydarzenia chcemy odwołać się dzisiaj - sytuacja w naszym kraju jest
alarmująca, bezrobocie sięga 20%, robotnicy, emeryci, intelektualiści i studenci z dnia
na dzień pozbawiani są wszelkich praw. Elity polityczne, intelektualne i finansowe nie
mają najmniejszej ochoty choćby uwzględnić potrzeb obywateli w projektowanych i, niestety,
realizowanych, reformach. Agendy międzynarodowe, polityczne i ekonomiczne coraz mocniej
ingerują w proces transformacji ustrojowej. Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy,
a także Światowe Forum Ekonomiczne i zarazem jego realizowana dziś część - Europejskie
Forum Ekonomiczne - to instytucje, które od 20 lat narzucają nam zasady ekonomicznego,
a także politycznego rozwoju. Jako twory pozbawione jakiejkolwiek oddolnej kontroli,
często działają bezprawnie, zawsze - bez litości.
Od ponad 10 lat międzynarodowa opinia publiczna śledzi strategie podejmowane przez te
ponadnarodowe instytucje. Wbrew powszechnie deklarowanym intencjom, nie zostały one
stworzone po to, by wyciągać z ekonomicznego kryzysu kraje najuboższe, ale po to, by
umożliwić krajom najbardziej rozwiniętym zbijanie kasy na najuboższych. Stąd fala antyglobalistycznych
protestów (Seattle 1999, Praga 2000, Genua 2001, Gotheborg, Barcelona i inne). Również
Polska stała się krajem, który musi podporządkować swoje prawa, ekonomiczny i gospodarczy
rozwój zabójczym wymogom wyzysku i przymusu. Nie chcemy, by nie poddane demokratycznej
kontroli Europejskie Forum Ekonomiczne podejmowało decyzje za nas.
W antyglobalistycznych protestach biorą udział setki tysięcy ludzi na całym świecie.
Dołączają do nich robotnicy, przerażeni wizją utraty socjalnych zabezpieczeń i wyzyskiem;
intelektualiści, zniewalani demagogicznymi żądaniami politycznych elit i dyskryminacją
wszelkich postaci kego; rolnicy - którzy nie chcą się zgodzić na zastąpienie tradycyjnych i
zdrowych metod upraw i hodowli przez wielkie, stechnicyzowane zakłady przemysłowe, w których
mnożą się choroby i drastycznie spada jakość żywności; studenci, którzy nie chcą kształcić
się po to, by zarządzać zniewalaną ludnością; przedstawiciele Trzeciego Świata, którym długi
zaciągnięte u bogatych przyjaciół uniemożliwiają normalny rozwój krajowych ekonomii; ekolodzy,
przerażeni niszczeniem przyrody i środowiska naturalnego; ekonomiści - ci, którzy nie chcą
patrzeć na to, jak w imię zysku 1% światowej populacji cała reszta popada w coraz większe
ekonomiczne tarapaty; feministki - dla których płciowe nierówności pogłębiane są dodatkowo
przez kapitalizm, wyzyskujący kobiety pracujące, jak i te, które z różnych powodów zajmują się pracą domową.
Do protestów sporadycznie dołączają przedstawiciele i przedstawicielki komercyjnych mediów,
dla których najwygodniej jest oczywiście przedstawiać zadymę i rozróbę, najtrudniej zaś -
rzeczowo przybliżyć argumenty i propozycje protestujących przy zachowaniu różnorodności
ich pozycji i stanowisk. Z natury rzeczy protest jest również dezinterpretowany i tępiony
przez władze każdego kraju, przez policje, służby tajne i graniczne, które dokładają wszelkich
starań, by tak wyszkolić swoich pracowników, by ci - zapominając o tym, że sami codziennie
padają ofiarą wyzysku - bili, więzili i dyskryminowali wszystkich tych, dla których spokojna
akceptacja nieznośnych warunków życia nie jest już możliwa.
Długie lata ustrojowej transformacji, podczas których tak polityczne elity, jak i
przedstawiciele biznesu, media i czołowi intelektualiści tego kraju dokładali wszelkich starań,
by rozbić międzyludzką solidarność, umożliwić bogatym bogacenie się, a biednym - sięganie coraz
większej nędzy - te lata nie nastrajają optymistycznie i nie zachęcają do podejmowania kolejnej
ogólnonarodowej inicjatywy protestu. Sytuacja jest jednak alarmująca - z dnia na dzień zamykanych
jest coraz więcej zakładów pracy, coraz więcej gospodarstw rolnych nie ma środków na swoje utrzymanie,
coraz więcej pracodawców wyzyskuje swoich pracowników i coraz więcej intelektualistów uświadamia sobie,
że wolność słowa i krytyki jest w tym kraju zagrożona. Nie zgadzamy się na tą sytuację, i z naszej
niezgody, solidarności i uporu rodzi się chęć protestu, oddolnego organizowania się i żądania większej
społecznej kontroli nad procesami ekonomicznymi i politycznymi.
Nie pozwólmy, by ponadnarodowy kapitał, przy świadomej zgodzie naszych politycznych i
intelektualnych elit oraz współpracy policji i wojska, wyzyskiwał masy społeczne, tępił próby
konstruowania gospodarki, ekonomii i nauki z ludzką twarzą. Nasz protest, nasza jedność to wytwór
nieznośnej ekonomicznej i politycznej sytuacji, całego tego zakłamania i faktycznej odmowy demokracji,
jakich doświadczamy na każdym kroku. Wszyscy jesteśmy wyzyskiwanymi robotnikami, uciskanymi rolnikami,
dominowanymi ideologicznie intelektualistami i studentami.apitalizmu jako systemu ekonomiczn.
Apel do związków zawodowych w Polsce
Przyjaciele!
W dniach 28-30 kwietnia 2004 roku w Warszawie odbędzie się spotkanie Europejskiego Forum Gospodarczego,
podczas którego europejskie elity gospodarcze i polityczne dyskutować będą na temat przyszłości naszego kontynentu.
Nie zgadzając się z dotychczasową neoliberalną polityką gospodarczą, środowisko antyglobalistyczne uznało za
konieczne zorganizowanie demonstracji, która byłaby głosem protestu między innymi przeciwko wzrostowi bezrobocia
i polityce cięć socjalnych. Wychodząc na ulice chcemy dać do zrozumienia wielkiemu biznesowi i politykom, że
nie zamierzamy biernie przyglądać się jak nasz kraj, podobnie jak wiele innych miejsc na świecie, pada ofiarą
logiki maksymalizacji zysków. Nie zamierzamy tolerować faktu rozkradania publicznych środków i spychania coraz
szerszych rzesz społeczeństwa europejskiego, w tym polskiego, na margines życia.
Uważamy, że gdyby na demonstracji obecni byli przedstawiciele związków zawodowych i stowarzyszeń bezrobotnych,
nasz głos brzmiałby jeszcze silniej. Podobnie jak w Seattle, Pradze, Genui i wielu innych miejscach, moglibyśmy
wspólnie zademonstrować naszą jedność i determinacje z walce z neoliberalizmem. Podobnie jak wspólnie broniliśmy
bram zakładów w Ożarowie, moglibyśmy wziąć udział we wspólnej demonstracji w Warszawie 29 kwietnia.
Zwracamy się zatem do Was z propozycją, aby tradycyjnie przypadający na 11 kwietnia Dzień Walki z Bezrobociem,
zorganizować w Warszawie w dniu 29 kwietnia. Liczymy, że spotkamy się razem w Warszawie.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Uczestnicy spotkania środowisk antyglobalistycznych - Poznań 31 stycznia
www.wa29.org
www.antyszczyt.w.pl
|