Dwa dni piekła w zatoce Cadiz i Sewilli.
Na początku lutego w Andaluzji 2 dni trwały walki pomiędzy
związkowcami stoczni Izar S.A. a policją.
Robotnicy wściekli są nowe warunki pracy.
Ponieważ ich żądania dotyczące kontraktu płacowego były przez miesiące odstawiane na półkę
przez półpaństwowy koncern, a ostatnio zarząd zapowiedział zmiany warunków zatrudnienia w
niepełnym wymiarze czasu. Jednocześnie zarząd oświadczył, że po latach przynoszenia strat, firma przynosi dochód.
REAKCJA ROBOTNIKÓW TO OTWARTA WALKA!
(tak jak w 1985 czy 2000 roku)
W odpowiedzi na kroki zarządu 4 lutego 2 tysiące robotników zablokowało dojazd do stoczni, wiele ulic w PuertoReal, drogę będącą jedynym dojazdem do miasta. Ogień zapłonął na barykadach. Doszło do brutalnych starć z policją.
W przeddzień ponad 4 tysiące stoczniowców z zakładu Izar S.A. (Z PuertoReal, Cadiz, Sewilli) i wielu powiązanych zakładów prowadziło bitwę z oddziałami do tłumienia protestów o mosty do miast Cadiz i SanFerrol oraz drogę zakładową. Wielu robotników odniosło obrażenia, trzech zostało poważnie rannych.
W tym samym czasie w miastach Sewilli i PuertReal ponad tysiąc stoczniowców blokowało dojazd do portu. Próbowali przejąć kontrole nad śluzami wejściowymi do portu. Po trzygodzinnej bitwie, zmienili plan i zrobili demonstracje w centrum miasta. 22 robotników i jeden dziennikarz odniosło obrażenia na skutek gazu łzawiącego, jedna osobę na krótko zatrzymano.
4 tysiące stoczniowców demonstrowało w mieście Ferrol (tam kolejne 2 stocznie posiada koncern IZAR), demonstracje miały tam spokojny przebieg.
W 1985 roku w PuertoReal doszło do trwającej tydzień walki pomiędzy robotnikami zamykanej stoczni a policją. Pod naporem oddziałów do zwalczania zamieszek - szturmujących stocznie robotnicy cofnęli się i kilka dni skutecznie bronili się używając miedzy innymi samodzielnie zrobionych wyrzutni rakiet. Zamkniecie stoczni zostało wówczas powstrzymane przez ostre protesty.
Grupy zakładowe anarchosyndykalistów z CNT odgrywały wówczas ważną role w walce o uratowanie stoczni.
Po dwóch dniach nadeszła cisza, robotnicy wrócili do stoczni a ulice miast, gdzie trwały bitwy pełne były gwardii cywilnej i innych jednostek policji. W przeciągu następnych tygodni odbywa się wiele strajków i akcji, między innymi z centralną demonstracją 5 marca i 24 godzinnym strajkiem.
Zakładowe grupy CNT wydały ulotkę w której przedstawiły aktualną sytuacje, zanalizowały wyniki działań z ostatnich miesięcy i obaliły ówczesne układy pomiędzy władzami koncernu a reformistycznymi związkowcami.
|